Problem w nosie, czyli jak nie stracić węchu, ochoty i ochrony przed infekcją

Spis treści

W nosie masz pierwszy nerw czaszkowy

Nerw węchowy jest pierwszym z nerwów czaszkowych[1]. Innymi słowy, węch najszybciej wykształcił się w toku ewolucji. Był etap w rozwoju człowieka, kiedy jedyna komunikacja z tym, co na zewnątrz człowieka, odbywała się przez węch. Wzrok i słuch to znacznie później rozwinięte funkcjonalności u człowieka.

Nerw węchowy jest jedynym nerwem, który ma bezpośrednie połączenie narządu zmysłu z mózgiem bez żadnych synaps po drodze. To jedyny nerw czaszkowy, który przekazuje informacje bezpośrednio do kory mózgowej a nie za pośrednictwem innej części układu nerwowego. Musi być ku temu jakiś powód, prawda? Nim pomyślimy „coś mi to śmierdzi”, już mózg zdąży zareagować. (Kiedyś wrócę z tematem, skąd wiemy, że coś śmierdzi lub pachnie.)

Co ważne, nerw węchowy jest jedynym nerwem czaszkowym, który ma kontakt z otoczeniem zewnętrznym. W zasadzie bezpośredni, łączy go z nim wolna przestrzeń w jamie nosowej. Otoczenie zewnętrzne oddziaływuje na naszą fizjologię oraz psychikę. Można powiedzieć, że to taka ekspozycja na ryzyko, czyli na to, co możemy w siebie wwąchać. A my ten nos miewamy w … nosie.

Czas zmienić stosunek do nosa

Nos wszystko czuje. Wszystko. Każda substancja wpływa na naszą fizjologię i psychikę.

Do niedawna twierdzono, że człowiek rozróżnia 10 tysięcy zapachów. Obecnie mówi się o milionach. Oddziaływują na nas wszystkie substancje, z którymi nos ma kontakt. Bezwonne też. Np azot . Stanowi 78% wdychanego powietrza, ale go nie czujemy.

Od stanu nerwu węchowego w znacznym stopniu zależy nasze zdrowie. Zaburzenia węchowe są markerem wielu chorób, wyprzedzają często o lata zaburzenia umysłowe – uważa dr hab. Rafał Butowt z Zakładu Genetyki Molekularnej Komórki oraz Katedry Anatomii Prawidłowej Collegium Medicum w Bydgoszczy[2].

Około 1/4 osób z zaburzeniami węchu przestaje odczuwać popęd seksualny. Ponadto infekcje, bóle głowy, zaburzenia snu, depresja – to tylko niektóre z dolegliwości, których przyczyny mogą mieć związek ze stanem naszego nerwu węchowego oraz tego, co wdychamy.

Nos to ochrona

Była już mowa o tym, że nerw węchowy jest jedynym naszym nerwem czaszkowym wyeksponowanym bezpośrednio do środowiska zewnętrznego, którym w tym przypadku jest wolna przestrzeń w jamie nosowej.

Czy to jest niedopatrzenie naszego producenta? Przecież w ten sposób patogeny mogą szybciej wykorzystać tę przestrzeń w jamie nosowej i dostać się do naszego organizmu.

Tak. Istnieje takie zagrożenie. Jednakże sprawna droga węchowa oraz bezpośrednie połączenie z korą mózgową pozwala na szybką reakcję na bodźce ze środowiska. Jeśli nasz węch działa poprawnie, mózg błyskawicznie odbierze sygnał o potencjalnym zagrożeniu i zareaguje. I nas ochroni.

To nie wszystko. W nabłonku węchowym w nosie wytwarzane są komórki podporowe, których funkcja polega na tym, że wychwytują i unieszkodliwiają substancje toksyczne, które docierają do naszego nosa. Mają silne właściwości detoksykujące. A działają poza wątrobą.

Nie jest zatem tak, że nos chroni nas jedynie przed zanieczyszczeniami mechanicznymi. Chroni również przed potencjalnym szkodliwym działaniem tego, co moglibyśmy wdychać.

Aby te komórki sprawnie działały, niezbędny jest trening nosa. Jak to zrobić, później.

Może jeszcze parę spraw, ważnych dla nas. W kontekście nosa.

Od stanu węchu zależy wiele.

  1. Nabłonek węchowy się regeneruje. To znaczy, że powstają w nim w trakcie naszego życia wciąż nowe komórki, w tym również neurony węchowe. Węch się regeneruje. Nie można powiedzieć tego samego na temat np. wzroku.
  2. Wielu twierdzi, że nasze nosy nie dorównują nosom psim. Okazuje się, że niekoniecznie. Człowiek rozróżnia zmysłem powonienia inną grupę związków niż zwierzęta. Ludzie nie wyczuwają np. feromonów owadów, tak więc pojęcie zapachu różni się dla różnych organizmów[i].  W rozpoznawaniu części zapachów pochodzenia roślinnego człowiek przewyższa psa. Tłumaczy się to tym, że pies jest ewolucyjnie dłużej mięsożerny niż człowiek.
  3. Laureaci Nagrody Nobla, Linda Buck i Richard Axel, wiele wnieśli do badań na temat węchu. Dzięki nim wiemy, że największa grupa genów jest skupiona na przetwarzaniu sygnałów z receptorów węchowych. 636 ludzkich genów przetwarza sygnały z receptorów węchowych, z czego 297 utraciło swoją aktywność w wyniku ewolucji i wykształcenia się innych nerwów i zmysłów, wciąż funkcjonuje 339 genów. To, że tak znaczna część genów obsługuje ten zmysł, dowodzi jego znaczenia w życiu człowieka.
  4. Okazuje się, że trenując węch, trenujemy mózg. Wraz z nowym substancją rejestrowaną przez nerw węchowy powstają nowe neurony w opuszce węchowej  oraz hipokampie, czyli części mózgu odpowiedzialnej za pamięć.

Może się okazać, że większość czasu wciągamy w siebie syntetyki. Załóżmy, że mieszkania wietrzymy. Tym niemniej często odświeżacze powietrza mają mało wspólnego z naturalnością. To po prostu często sztuczne substancje. Na zewnątrz wdychamy to, co jest w powietrzu. W samochodzie to, co w samochodzie. W pracy czy w  sklepie – to, co wychodzi z klimatyzacji. Na wieczorne wyjście fundujemy sobie extra zapach. Nie zawsze naturalny. Plus oddychanie ustami. Innymi słowy można rzec, że nasze nosy nie są przetrenowane. A jednocześnie nie jest nam pilno do infekcji, bólów głowy, depresji, zaburzeń pamięci, zaniku popędu i smaku. Węch wymaga ćwiczenia.

Trening węchu, by go mieć. Da się.

Przede wszystkim trzeba oddychać nosem. O tym będzie osobny wpis. Możesz też pobrać za darmo e-booka na ten temat z tej strony. (Ze strony głównej.) 

Zarówno dr Elżbieta Potargowicz z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi jak i ‘dr Rafał Butowt z UMK w Bydgoszczy, których tu cytuję, zgodnie sugerują spróbować stymulacji węchowej z użyciem klasycznych olejków eterycznych, które zawierają bardzo silne lotne substancje zapachowe pochodzenia roślinnego. „Dowiedziono na modelach zwierzęcych, że określone mieszaniny substancji zapachowych, stymulując układ węchowy, przedłużają żywotność neuronów, które odbierają i przetwarzają te sygnały, a sytuacja, w której neurony są często pobudzane, powoduje ich dłuższą przeżywalność oraz stymuluje ich regenerację z komórek macierzystych znajdujących się w każdym nabłonku węchowym.”(dr Butowt).

Czasy ryzyka pogorszenia węchu

Brak zdolności  rozróżniania zapachów nazywa się anosmia. Przypomina to rodzaj zapachowego daltonizmu. Anosmii można się także nabawić na skutek stałego przebywania w miejscach, gdzie występował intensywnie jakiś zapach. Okazuje się, że anosmia i zaburzenia węchu obejmują coraz liczniejsze grupy ludzi w krajach wysoko zamożnych, gdzie obserwuje się stały spadek ogólnej wrażliwości ludności na zapachy. Obecne warunki życia coraz bardziej pozbawiają nas kontaktu z zapachami.

Jak jednak odkrył Jess Porter z Uniwersytetu Kalifornijskiego, zdolność tę można sobie wyćwiczyć. Według opublikowanego w „Nature Neuroscience” w lutym 2007 badania, 2/3 ludzi było w stanie z zawiązanymi oczami wytropić i przejść 10-metrową krętą ścieżkę ułożoną z rozpylonego zapachu czekolady[3]. Wraz z treningiem zdolność ta rosła. Być może więc kiepski węch ludzi wynika po części z braku treningu.

Olejki trenują węch

Moja przygoda z olejkami trwa dobrych kilka lat. Może dlatego infekcje omijają mnie szerokim łukiem a uśmiech i dobry sen są moimi przyjaciółmi. Sprawnie działający nerw węchowy, czyli pierwszy nerw czaszkowy jest istotnym elementem odporności.

Korzystam tylko z naturalnych olejków.

Są one bardzo złożonymi mieszaninami licznych substancji. Każdy olejek eteryczny składa się z co najmniej kilkunastu (zwykle kilkuset) związków chemicznych a znana jest jedynie część z nich.

Olejki można uzyskać z większości leczniczych ziół. Jednak stężenia substancji czynnych w
olejkach mogą być aż wielokrotnie wyższe niż w ziołach. Z tego względu należy zachować zasady bezpieczeństwa. To nie tylko zapach. To mieszanina substancji, która przez węch wnika do organizmu. To las czy ogród w maleńkiej buteleczce.

Jak bezpiecznie stosować, w następnym wpisie. Ja wybrałem te olejki. Naturalne.  Stosuję od pięciu lat. Wyglądam jak na zdjęciu. Jak na 58 lat, chyba znośnie.

Najprościej zacząć od zapachu, który się lubi. Korzystać z dyfuzora, nie podgrzewać. Zresztą, jest wyjaśnienie przy każdym olejku.

Jak wybierać, stosować, w następnym wpisie. Tutaj link do sklepu, gdzie kupuję. (Strona nie należy do najprostszych. Jak w lewym górnym rogu zmieni się walutę na PLN i potem język na polski, wszystko staje się prostsze. 🙂 )

Warto by w Święta i po Świętach w domu pachniało lasem, przyprawami, naturalną atmosferą.

Czego życzę.

O węchu polecam też artykuł poniżej. Będą kolejne. Bo nerw węchowy jest bardzo niedoceniony.

 

© copyright by stefan podedworny

[1] Pisałem o tym w poście https://szkolaodpornosci.pl/1823-2/

[2] Droga węchowa | Otolaryngologia – Medycyna Praktyczna dla pacjentów (mp.pl)

[3] https://www.researchgate.net/publication/6627139_Mechanisms_of_scent-tracking_in_humans

[i] Potargowicz E., Węch – niedoceniany zmysł człowieka, Postepy Hig Med Dosw (online), 2008; tom 62: 87-93

 

więcej w https://szkolaodpornosci.pl/1823-2/ 

Czym jest odporność, tutaj https://szkolaodpornosci.pl/132-2/ 

o oddychaniu przeponą, tutaj https://szkolaodpornosci.pl/oddcyhanie-a-uklad-pokarmowy/

o nerwie błędnym https://szkolaodpornosci.pl/nerw-bledny-klucz-do-zdrowia/ 

(Mało kto wie,  że takie problemy jak astma, alergie, wahania ciśnienia, niska odporność, podatność na infekcje, bóle kręgosłupa, zakwasy, refluks, zaparcia, otyłość, bezsenność, chrapanie, nocne pocenie się, podatność na stres, brak energii, kłopoty z zaśnięciem wieczorem i brak energii rano, problemy z zatokami, katar, kaszel, zadyszka, ziewanie, nie dające się powstrzymać wzdychanie, impotencja, brak popędu etc. mogą mieć swoje przyczyny w nieprawidłowym oddychaniu. W pomijaniu nosa. Polecam ebooka do pobrania ze strony głównej)